|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeśli byłam aniołem
Codziennie wchodzę na blog, aby coś napisać i odchodzę, bo nie wiem, co mogłabym. Nigdy nie zabierałam się nawet za opisywanie zdarzeń, bo po prostu wydaje mi się to bezsensowne, wolę ubrać moje myśli w słowa. Tylko, że ostatnio ...Jakby to powiedzieć ; nie ma czegoś, coby rozedrgało moje zmysły, moje serce nie chce bić mocniej, to znaczy nie ma powodu ku temu, wobec czego moje myśli są rozleniwione, pomiędzy nicością pojawiają się myśli o Tobie i o ile wspomnienia naszych dni są jeszcze gorące, o tyle nadzieja na przyszłe takowe jest znikoma. Gdyby ktoś teraz mnie zapytał, o czym marzę, nie umiałabym mu tego powiedzieć. Nie ma we mnie teraz nic, jedynie gdzieś tam jeszcze tli się przymus znalezienia pracy , aby nie być niewolnikiem czterech ścian. Jeśli byłam aniołem, to teraz nie potrafiłabym nawet rozłożyć skrzydeł, ja nawet nie mam świadmości ich posiadania, jestem bliżej dna niż nieba. Przepraszam, ale ja nie potrafię już pisać, wybaczcie mi. Wchodzenie tutaj i zmuszanie się jest też ponad moje siły. Wrócę, kiedy będę mogła. piątek, 13 listopada 2009, milarytka
Komentarze
iza-m_71
2009/12/10 10:35:32
Podnoś sie... nie warto spadać w dół... :)
2010/01/31 15:15:45
Też tak miewam co jakiś czas. Gdyby straty były tylko w nienapisanych notkach na blogu było by dobrze. A ja zawsze się zmuszałam, nie miałam siły wstać z łóżka, ale robiłam to na siłę, też pisałam na siłę, bo myślałam, że jak to tak, że przecież muszę coś robić, że tak nie wolno. Ale kiedyś ktoś powiedział mi, żebym sobie odpuściła, żebym zostawiła gary w zlewie i niepozałatwiane sprawy, żebym zostawiła to wszystko tak jak jest skoro nie mam siły. I tak zrobiłam. Nie żałuję, wszystko ma swój czas.
|
|